Belka
Czwartek, 22 Listopada 2018   imieniny: Cecylia, Jonatan, Stefan
Rejestracja Witaj: Gościu, Zaloguj się
 
Belka
 

"Czas jak Nida płynie"

Data publikacji: 2018-10-15, Data modyfikacji: 2018-10-17
A A AWydrukDrukuj  
 
Już wkrótce ukaże się nowa książka Tomasza Jaklewicza „Czas jak Nida płynie” poświęcona  Ponidziu. Przedstawiamy jej fragment. „Drastycznym przykładem braku poszanowania przez lokalne władze dziedzictwa z dziedziny kultury, jednym z wielu, jest zniszczenie przez zaniedbanie, przepięknego siedemnastowiecznego obiektu dworskiego w Skowronnie Dolnym, którego wspaniałość, dobrze zachowaną jeszcze w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku, można oglądać dziś jedynie na archiwalnych zdjęciach i planach. W samym mieście rozebrano po wojnie tzw. młodszą synagogę, również siedemnastowieczną, stojącą przy ulicy Krakowskiej, choć można było ją uratować. Przykładem bezmyślnego barbarzyństwa, na znaczenie większą skalę, jest starcie z powierzchni ziemi, w latach siedemdziesiątych, najbardziej klimatycznej dzielnicy Pińczowa – Nowego Świata. Starzy mieszkańcy Pińczowa boleśnie przeżyli w 2004 roku „modernizację” zabytkowej, prawdopodobnie najstarszej w Polsce, szesnastowiecznej fontanny w rynku pińczowskim. Przetrwała potop szwedzki, zabory, okupację. Przechadzał się koło niej Chryzostom Pasek, Hugo Kołłątaj, Tadeusz Kościuszko, Józef Piłsudski. Po drobnej konserwacji i zabezpieczeniu, mogłaby jeszcze stać kolejne wieki, a nie obrastać pajęczyną w muzeum. Nowa fontanna, wypłycona, zmodernizowana, choć ma odtworzony balas, który jest  identyczny kształtem z oryginałem, jest jak dziesiątki, jeśli nie setki, podobnych fontann w Polsce. Nowa fontanna nie ma niestety swojej historii. Duch wieków, utrwalony w  pamięci pokoleń gulonów pińczowskich, odszedł z rynku pińczowskiego.” „(…) Z krajobrazu Pińczowa zniknął uroczy strumyk, płynący u podnóża Góry Zamkowej. Strumień, z którego przez wieki korzystali mieszkańcy miasta i okolicy. Zapewne pijał z niego wodę sam Zbigniew Oleśnicki. Strumień ongiś z brzegami porośniętymi unikalnymi kwiatami, pełnymi trzmieli, motyli, toczący swą krystaliczną wodę po żółtym, piaszczystym dnie, który mógłby być wyszukaną ozdobą każdego arboretum i który stanowił niejako przyrodniczą, krajobrazową i historyczną jedność z Górą Zamkową, decyzją władz został w większości po prostu zakopany i wpuszczony w podziemny kanał, a niewielki nadziemny odcinek poprowadzono ordynarnym betonowym korytem. O ile jeszcze można wytłumaczyć podobne działanie likwidujące w 1959 roku przepiękną kaskadę wodną, tryskającą źródlaną wodą, spływającą stromym zboczem w ?Siedmiu Źródłach?, gdyż wybudowano tam ujęcie wody dla miasta, to już likwidacja strumienia pod Górą Zamkową jest w najlepszym razie działaniem czysto bezmyślnym. (?) „(…) Dowództwo garnizonu dzierżawiło w mieście kino. Można przeczytać w zachowanych dokumentach, że początkowo kinematograf w Pińczowie: „wyświetlał dozwolone obrazy w miesiącach zimowych, dwa razy w tygodniu tj.  w sobotę i niedzielę, w innych miesiącach nie funkcjonuje?.” Kto z pińczowian chciał oglądać filmy latem, w czasie prac polowych, musiał jechać do Buska, gdyż tam ze względu na kuracjuszy kino działało w miesiącach letnich. W Kielcach kino działało cały rok, siedem dni w tygodniu. Z czasem w Pińczowie kino Bajka wyświetlało filmy trzy razy w tygodniu.             W Pińczowie kino znajdowało się w miejscu, gdzie obecnie jest siedziba sądu przy ul. 3 Maja. Resztki budynku, gdzie ongiś mieściło się kino, straszyły jeszcze w latach siedemdziesiątych.             Filmy, które wówczas wyświetlano, były nieme, dlatego w Pińczowie podczas seansów, przy większych okazjach, podkład muzyczny zapewniała orkiestra wojskowa. W pozostałych wypadkach akompaniował fortepian, poźniej dwuosbowy zespół skrzypcowy muzyków orkiestry strażackiej. Przepiękne solo na trąbce, wygrywał kapelmistrz orkiestry strażackiej Kazimierz Podolski, również uzdolniony skrzypek. Następnie nastała epoka odtwarzania dźwięku z płyty gramofonowej. Film dźwiękowy, z dźwiękiem odtwarzanym z taśmy filmowej, przekazywanym na salę za pomocą głośników umieszczonych za ekranem, zagościł w Pińczowie około 1934 – 35 roku.” Artykuł „Czas jak Nida płynie” pochodzi z serwisu Serwis Internetowy Miasta Pińczów.

Pełna treść wiadomości na: pinczow.com/?p=50756
https:, Źródło artykułu: https:
 
Komentarze
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!
Autor:
Kod z obrazka:
Puste pole z komentarzem
Puste pole z podpisem
Wyszukaj
 
Kreska
Kreska
Dodaj artykuł
Najnowsze komentarze
 
    Kreska
     
    Polecane

    DOSTAWCY-INTERNETU-W-POLSCE-NAJLEPSZY-INTERNET

     




    Brak sond
     
    Newsletter
    Bądź na bieżąco z nadchodzącymi imprezami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.
     
     
    pińczowski

    Powiat pińczowski – powstały w 1999 roku w ramach administracyjnej reformy ma swoją siedzibę w Pińczowie. W skład powiatu znajdującego się w dolinie rzeki Nidy wchodzą następujące gminy: Pińczów, Działoszyce, Złota, Michałów, Kije.

    Teren powiatu w województwie świętokrzyskim to zaledwie 612 tys. km². Co ciekawe, prawie cały ten teren objęty jest różnymi formami ochrony. Wyróżnić można trzy parki krajobrazowe o niepowtarzalnych walorach estetycznych: Kozubowski Park Krajobrazowy, Nadnidziański Park Krajobrazowy i Szaniecki Park Krajobrazowy. Wśród innych atrakcji grzech nie wymienić szlaku turystycznego Madonny Ponidzia, pałacu Wielkopolskich w Chrobrzu, Ekspressu Ponidzie, Stadniny Koni w Michałowie (jedna z większych stadnin koni czystej krwi arabskiej w Europie) czy Ogrodu na Rozstajach.   

     

    Zgłoś uwagi - uzupełnij wszystkie pola